Pranie to jeden z obowiązków każdej Pani Domu – nie można przecież wiecznie kupować nowych ciuchów dla siebie i domowników ;). Jeśli mieszkamy sami i dbamy tylko o swoje pranie – to pół biedy, bo potrafimy ogarnąć kiedy skończą nam się czyste skarpetki czy bluzki. Gorzej jeśli jesteśmy odpowiedzialni za pranie kilku osób – swojego mężczyzny, kobiety czy też dzieci.
Ja odpowiedzialna jestem (jeszcze) za pranie swoich rzeczy oraz dużego M. Z powodu ciąży zdarzało mi się zapomnieć (wiem, brzmi to dziwnie ;)), że muszę wyprać np. spodnie we wtorek, bo w czwartek mam jakieś spotkanie i muszę mieć je świeże. Czasami też nie czuję się najlepiej i po prostu nie mam wtedy ochoty na nic – nawet na włożenie ciuchów do pralki i rozwieszenie ich po dwóch-trzech godzinach, w zależności od cyklu prania.
Stwierdziłam jednak, że coś trzeba z tym zrobić, że muszę mieć nad tym kontrolę, bo w przeciwnym wypadku będzie ciężko ;). Mobilizacji do działania dodał mi niespodziewany tygodniowy wyjazd, na który muszę mieć przygotowane lepsze ubrania niż te, w których ostatnio chodzę w domu (nie ukrywam, że nie szaleję z zakupami w ciąży, więc tych lepszych ubrań nie mam teraz za wiele). I tak ostatecznie musiałam coś sobie zorganizować i powstał taki Plan prania.

Jak widzicie jest on zielony – dopasowałam go kolorystycznie do bloga :). No i nie ukrywajmy – zieleń kojarzy się większości z nas z wiosną, a myślę, że każdy jej już wypatruje :).

Plan prania można pobrać TUTAJ. Uważam, że planner prezentuje się bardzo dobrze wydrukowany zarówno w kolorze (zdjęcie powyżej), jak i w szarościach (zdjęcie poniżej). Plik przygotowałam tak, aby na jednej kartce formatu A4 mieściły się dwie sztuki Planu prania. Ramka widoczna na poniższym zdjęciu wyznacza nam linię cięcia nożyczkami – dzięki temu planner prania możemy schować do każdego kalendarza czy organizera i mamy pewność, że nie będzie on nam wystawał, przez co też się nie pogniecie :).

Jak Wam wcześniej wspominałam pojawił się u mnie niespodziewany tygodniowy wyjazd i musiałam sobie Plan prania przygotować. Wypełniłam go w następujący sposób:

Dzięki temu mam wszystko pod kontrolą i wiem, co jeszcze zostało mi do zrealizowania :). Przyznam szczerze, że dzięki temu wyprałam wszystko to, co chciałam – w tej chwili właśnie w pralce piorą się czarne ubrania i wiem, że do jutra mi one wyschną. Bez tego planu pewnie bym o nich zapomniała i jutro przy pakowaniu byłby klops.

Z Planu prania skorzystam również zaraz po powrocie z wyjazdu. Ciekawa jestem jak wtedy mi się sprawdzi :).

Plan prania można pobrać TUTAJ.

Mam nadzieję, że taki mały planner prania będzie dla Was przydatny. Jeżeli pobraliście plik, to dajcie znać w komentarzu jak Wam się sprawdził – zarówno słowa krytyczne jak i pochwały. Pierwszy raz publikuję coś dla Czytelników i jestem ciekawa Waszej opinii :).

Przy okazji chciałam Wam powiedzieć, że w tym wpisem rozpoczynam (nareszcie!) serię wpisów dotyczących organizacji w domu. Mam nadzieję, że wpisy Wam się spodobają :).