We wtorek na Facebook’u obiecałam Wam, że pojawi się tego dnia przepis na kolejny obiad do zrobienia w 30 minut. Nie wyrobiłam się, przepraszam – teraz piszę ładnie usprawiedliwienie.
We wtorek miałam zajęcia z gimnastyki dla kobiet w ciąży (super sprawa, polecam!), a zaraz potem szłam na zaliczenie z jednego przedmiotu. Tak, doktoranci również muszą się uczyć i mają sesję ;). Z zaliczenia zdobyłam ocenę 5,0! Jest to dla mnie ogromny wyczyn, bo mam ostatnio problemy z przyswajaniem wiedzy, więc tym bardziej cieszy mnie taka nota :). Potem wpadły jeszcze krótkie zakupy w TK Maxx (kupiłam kolejny zeszyt <3) i załatwienie sprawy w Orange – w końcu mam kartę nanoSim i mogę używać telefonu, który otrzymałam na Święta Bożego Narodzenia ;). Jak po tym maratonie wróciłam do domu, to już nie miałam sił na nic innego.
A czemu przepisu nie wrzuciłam wczoraj, w środę? Jak zobaczyłam z rana to piękne słoneczko, to zaraz wycisnęłam sobie sok z czerwonych pomarańczy (pycha!) i wzięłam się do pracy – musiałam uzupełnić kilka prezentacji do pewnego uczelnianego projektu. Jak już to skończyłam, to poszłam na długi, godzinny spacer i cieszyłam się słoneczkiem oraz wiosenną aurą (w końcu!). I tak podczas spaceru wpadł mi do głowy pomysł na zupełnie inny obiad, niż wcześniej zaplanowałam. Więc go zrobiłam, fotki przy okazji też. Z pracy wrócił duży M., włączyliśmy sobie film i… zasnęłam! Tak mnie ten spacer wymęczył!
I w sumie wcześniej chciałam się podzielić z Wami innym przepisem, ale myślę, że ten jest bardziej wiosenny :). Łapcie więc przepis na racuchy na jogurcie naturalnym. Są PYCHA!

 Racuchy na jogurcie naturalnym – składniki na 2 porcje:

  • 2 jajka
  • 360-400 g jogurtu naturalnego
  • 1 cukier wanilinowy
  • 1 szklanka mąki
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • olej do smażenia

Wykonanie:

Do miski przekładam wszystkie składniki – kolejność tutaj nie ma znaczenia. Następnie wszystko ładnie miksuję na jednolitą masę. Masa powinna być bardziej gęsta od masy naleśnikowej.
Jeżeli chcemy zjeść racuchy z owocami (ja wczoraj zjadłam z jabłuszkiem), to owoce kroimy w drobną kostkę i dodajemy do masy już po miksowaniu. Wtedy wystarczy owoce wmieszać do masy za pomocą łyżki.
Jak masa jest już zrobiona, to rozgrzewam patelnię i wlewam odrobinę oleju. Teraz przyda Wam się duża łyżka – większa od zwykłej stołowej. Taką łyżką nabieram masę i przekładam ją na rozgrzaną już patelnię i formuje placuszki. Ważne, aby dobrze rozprowadzić masę na patelni, by warstwa nie była za gruba (w środku masa będzie lejąca), ani za cienka (wtedy masa może się spalić). Ja zazwyczaj na patelni o średnicy 24 cm mieszczę dwa placuszki. Racuchy smażymy z dwóch stron na złotawy kolor – taki jak na moich zdjęciach :).

A czy Wy lubicie racuchy? Jeśli tak, to wolicie je bez owoców czy z owocami? A może dodajecie jeszcze inne dodatki? Czy jedliście wcześniej racuchy na jogurcie naturalnym? Robicie je w ten sam sposób jak ja?