W ostatnim czasie bardzo popularne jest wieszanie na ścianach różnych ramek, w których znajdują się zdjęcia naszych bliskich lub też inspirujące cytaty. Tylko czy za każdym powieszeniem nowej ramki musimy sięgać po wiertarkę? Otóż nie! Na platformie Streetcom jestem zarejestrowana od ponad roku. Sumiennie uzupełniałam wszystkie ankiety i… dopiero teraz zostałam ich ambasadorką. Ale za to jakiego produktu! Trafiły mi się taśmy montażowe tesa! Od producenta otrzymałam paczuszkę z taką zawartością:

Jak sami widzicie – różnego rodzaju taśm montażowych było bardzo dużo. Wystarczyło na moje aktualne potrzeby, ale również sporo podarowałam swoim znajomym do testowania.

Taśmy montażowe tesa – sposób wykorzystania

A ja jak wykorzystałam taśmy montażowe tesa? Przyznam szczerze – mało oryginalnie ;). Na pierwszy ogień poszło udoskonalenie mojej toaletki. Widzicie zdjęcie po lewej? Po obu stronach lustra wkurzały mnie te kable zwisające od lampek. Wystarczyła jedna taśma podklejona z tyłu lustra i… otoczenie toaletki wygląda teraz o wiele lepiej :).

Taśmę montażową wykorzystałam też do podklejenia ramki, w której umieściłam dawkowanie różnych preparatów mojemu synkowi. Ramka znajduje się nad przewijakiem. Możecie zauważyć z łatwością, że na pierwszy rzut oka nie widać taśm montażowych, dopiero po spojrzeniu trochę z góry widać jak ramka została przytwierdzona.

 

Jak wcześniej wspomniałam, dużo taśm montażowych rozdałam wśród znajomych. Wykorzystali je w następujący sposób:
Ja i moi znajomi podeszliśmy do wykorzystania taśm montażowych tylko pod względem praktycznym – jak zresztą idealnie widać na zdjęciach ;). Jak dzieci dorosną, to będzie czas i miejsce by wykorzystywać taśmy montażowe tesa w o wiele bardziej kreatywny sposób.

Podsumowanie testu

Dzięki taśmom montażowym Tesa  w bardzo łatwy sposób można przytwierdzić do ściany różne rzeczy – obrazy, ramki na zdjęcia, haczyki na ręczniki itp. I trzymają one bardzo ładnie na prawie wszystkich powierzchniach. Niestety, na lakierowanej
boazerii taśmy montażowe Tesa nie spełniają swojej roli – po kilku minutach odklejają się same. Myślę jednak, że zdecydowana większość osób nie ma już w swoich domach lakierowanej boazerii (ja mam tylko w domu rodzinnym), więc z takim problemem się nie spotka :).
A czy Wy bylibyście skłonni przetestować tego typu taśmy montażowe czy jesteście zwolennikami wiertarek, robienia hałasu i brudu?