Z czym Wam się kojarzy szpinak? Dla większości osób jest to zielona niezjadliwa breja. Duży M. również tak uważa, a raczej uważał. Jednak kilka tygodni temu zmienił zdanie. Zjadł szpinak. I mu smakował! W polubieniu szpinaku pomogła zdecydowanie tarta szpinakowa.

Tarty szpinakowej spróbowaliśmy na spotkaniu u znajomych, a kilka dni temu postanowiłam ją zrobić na obiad. Jednak była ze mnie gapa i zapomniałam znajomej zapytać o przepis. Dobrze, że Beata prowadzi bloga kulinarnego i już jakiś czas temu pokazała na nim jak zrobić tartę szpinakową. Skorzystałam z tego przepisu, ale kilka rzeczy w nim zmieniłam, więc poniżej podam swoją wersję.

Kruche ciasto – składniki:

  • 125 g zimnego masła
  • 250 g mąki
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • 3-5 łyżek lodowatej wody

Kruche ciasto – wykonanie:

Zimne masło kroję na kawałeczki i przekładam do miski. Do miski wsypuję mąkę, dodaję masło pokrojone w małą kostkę, wsypuję szczyptę soli oraz wbijam jedno jajko. W tym momencie jak najszybciej zagniatam ciasto, aby miało konsystencję „mokrego piasku”. Jeżeli jest potrzeba (tzn. ciasto nie jest spójne, rozchodzi się), to dodaję 3-5 łyżek lodowatej wody. Po jej dodaniu dzieją się cuda :), ale musi to być koniecznie lodowata woda. Jak już mam zrobione ciasto, to chowam je na 30 minut do lodówki, aby się schłodziło. Następnie ciasto przekładam do tartowej formy (do kupienia np. w Ikei – ja z niej korzystam) i wylepiam ciastem całą formę. Teraz ciasto wkładam na 10 minut do piekarnika nagrzanego do 180 stopni.

Tarta szpinakowa – składniki:

  • paczka mrożonego szpinaku (ok. 400 g)
  • 200 g śmietanki 30%
  • 3 jajka
  • 1 cebula
  • ok. 120 g tartego żółtego sera
  • przyprawy: sól, pieprz, zioła prowansalskie, czosnek granulowany

Tarta szpinakowa – wykonanie:

W czasie kiedy ciasto na tartę chłodzi się w lodówce, to zajmuję się farszem. Cebulę kroję w kostkę i smażę na patelni do uzyskania złotego koloru. Następnie na patelnię dodaję rozmrożony (nie musi być cały rozmrożony, częściowo też będzie w porządku) szpinak i chwilę smażę. Teraz czas na sos. Do miski wbijam jajka i roztrzepuję je do uzyskania jednolitej masy. Dodaję śmietankę oraz przyprawy i wszystko razem mieszam.

Jak ciasto na tartę zostanie już upieczone, to wykładam je z piekarnika na chwilkę. W tym momencie na ciasto wykładam szpinak i polewam go wcześniej przygotowanym sosem. Całość obficie obsypuję tartym żółtym serem. Teraz całą tartę wkładam do piekarnika (nadal 180 stopni) piekę ją przez 30 minut (20 minut tryb normalny, ok. 10 minut tryb z termoobiegiem).
Ogólnie z dużym M. bardzo lubimy tarty – no dobra, to ja je bardzo lubię ;). Możecie mi polecić jeszcze jakiś dobry przepis?