Jak wiecie jestem Leniwą Panią Domu i absolutnie się tego nie wstydzę. Ba! Nawet się tym chwalę! Nie widzę absolutnie nic złego w tym, by sobie ułatwiać prowadzenie domu. W końcu zaoszczędzamy czas, który możemy przeznaczyć na spełnianie naszych pasji. Osobiście uważam, że jest to najważniejsza rzecz w życiu – robić to, co kochamy i co sprawia nam ogromną przyjemność. Mi przyjemności absolutnie nie sprawia sprzątanie – nienawidzę tej czynności od dziecka. Z tego względu leniwe sprzątanie jest idealne dla mnie i dzisiaj dzielę się z Wami swoimi zasadami.

Zatrudnij sprzątaczkę

Jest to pierwsza zasada leniwego sprzątania. Nasze społeczeństwo z roku na rok zarabia coraz więcej i coraz więcej osób stać na zatrudnienie osoby do sprzątania. Czy jest to złe? Absolutnie nie! Jeśli ja nie muszę robić znienawidzonej przeze mnie rzeczy, a mogę komuś zapłacić za jej wykonanie, to jest to super rozwiązanie! Jedną ze znanych mi kobiet, która otwarcie mówi, że nie lubi sprzątać i ma do sprzątania zatrudnioną osobę jest Ola Budzyńska  – Pani Swojego Czasu. A wiemy jaką furorę Ola robi w internecie ze swoim biznesem online. My z dużym M. jeszcze nie zarabiamy tyle, byśmy mogli kogoś zatrudnić, więc sami ogarniamy nasze cztery kąty. Wiem jednak, że jeśli będzie nam się lepiej powodziło, to na pewno rozważymy opcję, by kogoś zatrudnić – oboje nienawidzimy sprzątać.

Sprzątaj 15-30 minut dziennie

Czy Wam też sobota kojarzy się z dniem sprzątania całego domu? Mi tak i przyznam szczerze przez dłuższy czas nie wyobrażałam sobie sprzątać w inne dni tygodnia niż sobota. Odkąd mały M. jest na świecie, to stwierdziłam, że trzeba wprowadzić inny system, bo tak małe dziecko na pewno nie pozwoli na wielogodzinne porządki. W ten sposób doszłam do momentu, w którym odkryłam, że sprzątanie przez 15 lub 30 minut dziennie w zupełności wystarcza! Każdego dnia zajmuję się innym pomieszczeniem i podczas drzemki małego M. staram się sprzątać dane pomieszczenie w tym określonym czasie. Metoda sprawdza się znakomicie. W ciągu kwadransa lub półgodziny nie jestem w stanie jakoś bardzo się zmęczyć sprzątaniem, a efekty działania widoczne są od razu.

Stwórz harmonogram sprzątania

Kluczem w leniwym sprzątaniu jest regularność. Jeśli regularnie np. co poniedziałek będziecie sprzątali kuchnię, to sprzątniecie ją całą właśnie w ciągu 15 lub 30 minut. Więcej czasu nie będzie Wam absolutnie potrzebne. Z dużym M. jeszcze docieramy nasz harmonogram sprzątania, ale jest już dobrze i nie wkurzamy się, gdy któreś z nas ma posprzątać dane pomieszczenie.

Stwórz podział obowiązków

Kobiety! Zapamiętajcie jedno! Nie tylko Wy mieszkacie w Waszych czterech kątach! Jeśli macie partnera i dzieci, niech też coś robią. Uważam, że w domu każdy powinien mieć coś do sprzątania – każdy zrobi po troszku i każdy potem ma czas wolny, który może poświęcić na swoje przyjemności. My z dużym M. również docieramy się z podziałem obowiązków, jeśli chodzi o sprzątanie. I tak – duży M. odpowiedzialny jest za regularne oczyszczanie naszych komputerów i odkurzania dywanów, a ja za wycieranie kurzy i odkurzania mieszkania odkurzaczem. Jeśli chodzi o konkretne pomieszczenia – jeszcze to ustalamy.

Stosuj odpowiednie sprzęty

Co powoduje, że mniej czasu spędzamy na sprzątaniu? Oczywiście stosowanie odpowiednich sprzętów! Jeśli nie lubimy pracować odkurzaczem, to wybieramy taki sprzęt, który wykona to za nas (bardzo droga opcja) lub kupujemy odkurzacz, który spełni nasze oczekiwania – będzie dobrze ssał (bo to w odkurzaczu najważniejsze – moim zdaniem). I tak z każdym innym sprzętem. Będę dla Was testowała różne produkty (i to nie przez tydzień czy dwa, ale testy będą trwały kilka miesięcy!) i będę polecać Wam te produkty, które naprawdę zasługują na miano Asystenta Leniwej Pani Domu. Wpisy z tego cyklu można znaleźć tutaj.

Stosuj odpowiednie patenty

Sprzątanie ułatwia nam również stosowanie różnych patentów – prostych rozwiązań, dzięki którym redukujemy czas poświęcony na sprzątanie. Na blogu umieściłam już porady, które rozwiązały problem czajnika z kamieniem czy przypalonego garnka.  Testuję obecnie kilka innych rozwiązań, którymi podzielę się również na blogu. Wpisy z tego cyklu można znaleźć tutaj.

Posiadaj meble o odpowiednim kolorze

Muszę Wam się przyznać, że najbardziej nienawidzę ścierać kurzy. W domu rodzinnym to ja byłam do tego zadania oddelegowana i wkurzało mnie to, że trzeba to robić co najmniej dwa razy w tygodniu. Z biegiem lat wycwaniłam się jednak. Zauważyłam, że jeśli dobierze się meble o odpowiednim kolorze to… kurz aż tak nie wkurza i z czystym sumieniem można wycierać kurze raz na tydzień. Polecam przede wszystkim meble w kolorze sosnowym. Swego czasu miałam białe meble (najgorszy zakup w życiu!), a teraz mam meble w kolorze wenge lub czarne – absolutnie nie polecam osobom, które nienawidzą ścierać kurzy jak ja. W ciągu 5 lat planujemy zrobić duży remont mieszkania i wtedy wszystkie meble w tych trzech kolorach zostaną wypieprzone ;).

Naucz się odpuszczać

Może dziwna porada i na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie ma żadnego związku z leniwym sprzątaniem. Nic bardziej mylnego ;). Przez lata obserwowałam swoją mamę i jej podejście do sprzątania. Wielokrotnie zdarzało się, że jednego dnia robiła wszystko na błysk, a potem cierpiała przez kilka dni, bo nie umiała odpuścić. Stwierdziłam, że ja nie mogę do tego doprowadzić i nauczyłam się odpuszczać. Jeśli np. w poniedziałek mam posprzątać kuchnię, a zdarzy się, że mały M. jest bardzo marudny i mało śpi w dzień, to zajmuję się nim i spędzam z nim czas. Jak wracam duży M. z pracy, to nie lecę od razu do kuchni i nie nadrabiam „straconego” czasu. Spędzam po prostu czas z moimi chłopakami i jeśli wieczorem będę miała siłę, by ogarnąć kuchnię – to ogarnę. Jeśli jednak jestem wyczerpana po całym dniu, to… odpuszczam i liczę, że kolejnego dnia uda się posprzątać. Bez żadnych wyrzutów sumienia.

A czy Wy stosujecie już jakieś zasady leniwego sprzątania? Co myślicie o moim podejściu?

  • Bardzo fajny wpis! U mnie sprawdza się regularne sprzątanie i planowanie – od kiedy jest dziecko staram się pozbywać szczególnie kurzu dwa razy w tygodniu. W końcu mam białe meble, o których marzyłam 🙂 🙂 🙂 I tak w środy i soboty ścieram kurze, ogarniam pokoje, myje podłogi i odkurzam, a np. we wtorki i piątki łazienki. I jest tak jak piszesz – jeśli codziennie doprowadzi się pomieszczenia przez 15 minut do „dobrego” stanu, wtedy na sprzątanie poświęca się dużo mniej czasu! Młody ma z odkurzaniem dobrą zabawę, a przy wszystkich ciężkich pracach angażuję męża 🙂

  • Gdyby mnie jeszcze było na tą sprzątaczkę stać :). Nie lubię sprzątać, przyznaję się bez bicia, co oczywiście nie oznacza, że tego nie robi. Sprzątam codziennie, chociaż przy małych dzieciach to w sumie syzyfowa praca, ale lubię mieć wszystko na swoim miejscu. Jedyne, czego nie znoszę, to prasowanie :).

  • Zwykła Panna Młoda

    Bardzo fajne pomysły – mysle że przydatne dla niejednej Pani domu!

  • zdecydowanie najbardziej podoba mi się propozycja nr 1 🙂 Niestety póki co stosuję raczej wszystkie inne punkty, ale nie powiem, bo sprawdzają się 🙂

  • Ja po drugim dziecku zaczęłam sprzątać nie tylko w sobotę – przy dzieciach kurzy się więcej, brudzi się więcej… Dlatego na tygodniu sprzątam powiedzmy we wtorek a potem w sobotę tradycyjnie jak cała Polska 😀

  • Ja nie stosuję chyba żadnej z zasad – no, oprócz ostatniej, która rekompensuje mi wszystkie pozostałe 😀