Jak zapewne wiecie od kilku miesięcy jestem w ciąży. No dobra, aktualnie jestem w połowie ósmego miesiąca mojej pierwszej ciąży. Mam więc nadzieję, że moje doświadczenie upoważnia mnie już do wygłaszania opinii o tym kobiecym stanie.
W ciągu ostatnich dwóch lat wśród moich i narzeczonego znajomych oraz naszej rodziny nastał baby boom. Nie ukrywam, że to spowodowało, że również i my zaczęliśmy powoli myśleć o powiększeniu rodziny ;). Ile tych kobietek w ciąży w naszym otoczeniu w tym czasie było? Nawet już nie liczę, bo w tym momencie to nie ma sensu. A co ma dla mnie teraz największe znaczenie? Samopoczucie i przebieg ciąży.
Przez te dwa lata odbyliśmy wiele spotkań z ciężarnymi parami. Rozmowy podczas tych spotkań schodziły oczywiście na samopoczucie przyszłej mamy i przebieg ciąży. I co każda ze znajomych kobiet lub tych z rodziny zawsze odpowiadała? “A dziękuję, czuję się świetnie. Ciąża to taki cudowny stan! Wszystko przebiega super!”. No może nie dosłownie, ale sens wypowiedzi zachowałam. Będąc tak nastawiona wyobrażałam sobie, że ciąża nie jest taka zła i skoro u wszystkich tak fajnie i ładnie przebiega to u mnie pewnie też tak będzie.A figa z makiem!
Teraz mały apel do Was dziewczyny, kobietki i przyszłe mamy! Nigdy nie mówcie, że zawsze i wszędzie w ciąży czujecie się świetnie i super hiper dobrze. Wiem, że to nie jest prawda, więc po co już teraz udawać matkę-polkę i twierdzić, że przebieg ciąży jest zawsze idealny? Takimi stwierdzeniami wprowadzacie inne przyszłe mamy w niepotrzebny stres i nerwy.
A o co dokładnie chodzi? Będąc w czwartym miesiącu nagle zaczęło mnie boleć podbrzusze. I to tak mocno, że miałam problemy z chodzeniem – jak leżałam, to było wszystko w porządku. Mając w pamięci słowa znajomych kobietek w ciąży (bo przebieg ciąży był przecież super!) zaczęłam się denerwować, że coś złego dzieje się z maleństwem. Uspokoiła mnie rozmowa z położną i szybka wizyta u ginekologa. A co to był za ból? Bolało mnie spojenie łonowe (teraz też czasami pobolewa) ze względu na rozszerzającą się macicę.
I co się okazuje? A no to, że ból spojenia łonowego jest normalny i występuje u praktycznie każdej ciężarnej. Jak już się uspokoiłam to spytałam kilka tych moich znajomych kobietek czy też je tak bolało. Wtedy każda się przyznała, że i u niej wystąpiły te bóle i miały taki a taki przebieg. Zadałam więc tym moim znajomym kolejne pytanie: a dlaczego o tym nie wspominałaś, gdy pytaliśmy o samopoczucie? Odpowiedź każdej z nich brzmiała mniej więcej tak: “A bo to nie wypada, by kobieta w ciąży narzekała na swój stan wszystkim znajomym. Jak by to wyglądało?”.
Dziewczyny, kobietki, przyszłe matki! Nie myślcie czasem, że nie wypada Wam narzekać, jeśli coś Was boli! Przyznam szczerze – wolałabym wiedzieć wcześniej, że tego typu bóle występowały u moich znajomych. Dlaczego? Nie denerwowałabym się tak, tylko wiedziałabym, że jest to NORMALNY objaw w ciąży w danym jej okresie. A tak się stresowałam i maleństwo pewnie też. I to całkiem niepotrzebnie!
Dziewczyny, kobietki, przyszłe matki! Nie róbcie z siebie herosów w ciąży. Jak coś boli – powiedzcie o tym osobom, które pytają o Wasze samopoczucie. Zwłaszcza jeśli wiecie, że te osoby starają się o potomstwo. Prawda pozwala uniknąć wiele niepotrzebnego stresu.
A skoro apeluję o mówienie prawdy jeśli chodzi o samopoczucie, to trochę się Wam jeszcze wyżalę ;). Jak wspomniałam na początku wpisu – do rozwiązania mam już bliżej niż dalej. Od tego wydarzenia dzieli mnie tylko (lub aż!) 6 tygodni plus kilka dni.
Czy moje samopoczucie jest dobre? Określiłabym je na poziomie średnim. Psychicznie jest wszystko w porządku, ale fizycznie… Od dwóch tygodni mam bóle w piersiowej części kręgosłupa. Możecie uwierzyć lub nie, ale ten post pisałam przez dwa dni, ponieważ ze względu na ból nie mogę długo siedzieć przed komputerem. Do tego od jakichś trzech tygodni mam problemy z drętwieniem dłoni. Po nocy są tak sztywne, że mam problem, by złożyć je w pięść. No i przez to wolniej wykonuje wszystkie czynności dłońmi, bo muszę co kilka chwil je ćwiczyć, by mięśnie się nie zastały. Rozstępy też mam i to pomimo smarowania balsamami. Gdyby były one tylko na brzuchu… Ból spojenia łonowego też u mnie występuje – najczęściej gdy leżę i chcę zmienić pozycję. I co najważniejsze… To wszystko to są normalne objawy ciąży w III trymestrze!
Jak widzicie nie robię z siebie ciążowego herosa. Mam nadzieję, że nie jestem też uważana za ciągle narzekającą ciężarną. Jednak gdy ktoś mnie pyta o to jak się czuję – to mówię prawdę. Nie uważam, że powinnam takie rzeczy zatajać.
Pewnie niektóre z Was uznają mnie za jakąś wariatkę, która robi teraz z igły widły. Albo za jakąś niedouczoną, bo przecież mogłam wcześniej o tym przeczytać. Powiem tak – czytałam o tym, ale jak ma się w głowie, że u znajomych żaden z objawów nie wystąpił, to można się zestresować, że coś jest nie tak z naszym maleństwem. Zwłaszcza, że po czasie okazało się, że jednak u koleżanek takie objawy/bóle wystąpiły… Stąd apeluję do wszystkich ciężarnych – mówmy prawdę. Ja osobiście już nie uwierzę, że ciężarną nic nie boli przez całą ciążę.
A co Wy uważacie na ten temat? Uważacie, że szczerze należy powiedzieć o przebiegu ciąży czy może lepiej zataić informacje o bólach i niezbyt przyjemnych dolegliwościach ciążowych?
Zdjęcia wykorzystane w tym wpisie zostały pobrane z darmowego banku zdjęć.

Skomentuj tutaj!